Notka
z mojego pobytu w Warszawie będzie poświęcona przede wszystkim moim pytaniom na
temat innych ludzi. Często, być może z braku hobby, albo z nadmiaru wolnego
czasu, zastanawiam się nad postępowaniem innych ludzi. Naprawdę chciałabym
wiedzieć, czy to ja patrzę na wszystko inaczej, czy to inni są nienormalni. Tak
więc i teraz mam mnóstwo pytań, które najczęściej zaczynają się od słów: Co
kierowało tymi ludźmi, gdy robili...
Zdjęcie numer jeden. Według mnie jest to jednej wielki znak zapytania. Wiele pytań, zero odpowiedzi. Odpowiedzi, na które ludzie czekają, których ludzie żądają. Kim jest dziewczynka ze zdjęcia? Czy jadła kebaba na swojej komunii? Jak dostała rolę modelki w Kebabie w centrum Warszawy? Czy był casting? Czy może zdobyła tę rolę po znajomości? Czy Shaorma to jej imię? Dlaczego to miejsce wygląda bardziej jak ołtarzyk z tej dziewczynki, niż Turecki Kebab?
Następne zdjęcie. Zdjęcie dwójki turystów pod Pałacem Prezydenckim i Pan. Kim jest ten Pan? Gdzie spieszył się tak bardzo, że nie mógł poczekać pięciu sekund, aż zrobimy zdjęcie? A może nas nie zauważył? Czy to znaczy, że ma zepsute okulary? A może chciał być na tym zdjęciu, chciał zostać zapamiętany?
Tu w kolejce po Pańską Skórkę.
A tu, zadowolona z zakupu klientka, trzymająca dumnie Pańską Skórkę w ręku.
Następne pytanie, które spędza mi sen z powiek to warszawski rynek. Nie chodzi tu o hejtowanie stolicy, która, notabene, bardzo mi się podoba. Ale kim był człowiek, który zaprojektował warszawski rynek? Czy ktokolwiek go projektował? A jeśli tak, to co sprawiło, że sądził, że rynek ten będzie dumą i miejscem reprezentacyjnym stolicy, a więc i wizytówką całego kraju? A może tak nie myślał? Może chciał, aby człowiek poczuł się tam swojsko jak w Bydgoszczy na przykład? I dlaczego biedna syrenka jest taka samotna???
Tak więc chodziłam rozgoryczona po stolicy, zadając sobie pytania i smucąc się, bo nie znam na nie odpowiedzi, napotkałam najbardziej znaną blogerkę modową w Polsce, a zarazem mój autorytet w sprawach szafiarskich: http://www.horse-fashion.blogspot.com/. Ucieszyłam się niezmiernie, bo po pierwsze, miałam nadzieję spotkać w stolicy jakieś nietuzinkowe osoby, a po drugie, myślałam, że koń pomoże mi uporać sięz niektórymi pytaniami. Niestety obie nie znałyśmy odpowiedzi na dręczące nas pytania, dlatego poszłyśmy na b-smarta.
Na koniec chciałam poruszyć temat wspomnianego już we wcześniejszej notce Garego. Obszerny artykuł na ten temat można znaleźć już na horse-fashion. Odkąd miałam zaszczyt dumnie nosić Garego na mojej piersi dręczą mnie pytania, które spędzają mi sen z powiek. Kim jesteś Gary??? Gdzie jesteś? Czy jesteś szczęśliwy? Dlaczego trzymasz się za gardło? Czy było Ci niedobrze? Czy już wszystko w porządku? Czy ta koszulka to jednorazowy wybryk, czy może cała Twoja rodzina i znajomi mają takie? Czy dobrze bawiłeś się na wakacjach w Egipcie i czy używałeś kremu z filtrem? Jeśli tak, to z jakim?
Tu ja z Garym pod Pałacem Kultury. Pożegnanie zarówno z nim, jak i z Warszawą.
Jak widzicie pytań jest wiele. Przerażające jest to, że wciąż ich przybywa, czego nie można powiedzieć o odpowiedziach. Jeśli ktoś z was zna odpowiedzi na dręczące mnie pytania, proszę piszcie!!!
Aniu, Twój blog dużo zmienił w moim życiu. Zaczęłam stawiać sobie wiele ważnych pytań, na które wcześniej nie zwracałam uwagi! Mam nadzieję, że niedługo uda Ci się spełnić swój życiowy cel i odpowiedzieć mi i swoim czytelniczkom na to najważniejsze: JAK RZYĆ? Twoja wierna fanka!
OdpowiedzUsuń