wtorek, 5 marca 2013

Szósty zmysł

Dziś króciutki pościk, mała dygresja o tym, że rzycie, pomimo, że płata nam figle, to potrafi być piękne. Zazwyczaj zaczyna się dość niewinnie, wieczorem myślę o zajęciach, które mam następnego dnia, gdy nie wiadomo skąd, pojawia się on, SZATAN. SZATAN w mojej głowie. I mówi "Aaaaa, w sumie te zajęcia nie są aż takie ważne" i ja myślę "HMMMMMM, FAKTYCZNIE". I dochodzę do wniosku, że potrzebuję mieć wolny dzień dnia następnego. Tak właśnie było wczoraj. Zaczęło się dość niewinnie, po czym doszłam do wniosku, że zajęcia z grafiki nie są mi aż tak niezbędne do życia i poszłam spać z myślą jutrzejszych wagarów.
Tak więc budzi mnie o 11 przepiękna pogoda i słońce, odpalam fejsbuka, aby zobaczyć wiadomość:

"Hi all
Lessons are cancelled today - Peter Skotte is sick.
/ Anne"

PRZYPADEK? NIE SĄDZĘ.
Już pominę fakt informowania studentów o braku zajęć pół godziny przed zajęciami i to na fejsie. Bo w końcu poczułam się jak:



Teraz czekam aż moje siki będą parować i będę widzieć duchy. Nie bójcie się, to też zrelacjonuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz